W roku 2016 wydano obszerną metaanalizę na temat tłuszczu trzewnego oraz różnych interwencji mogących zmniejszyć jego ilość. Zanim jednak przejdę do wspomnianej pracy – chciałem przedstawić Wam zarys podstaw na temat tłuszczu trzewnego.

Dlaczego w ogóle powinno Cię to zainteresować? Są obecnie przynajmniej trzy konkurujące ze sobą teorie, które wskazują, że tłuszcz trzewny jest powodem do drobnych zmartwień. Nie wszystkie mają również silne dowody na swoje poparcie. Niemniej, są to powody, które sprzyjają temu, aby sprawdzać swój obwód talii i uwzględniać je w równaniu na temat zdrowia metabolicznego.

Hipoteza pierwsza, która jest najlepiej potwierdzona mówi, że tłuszcz trzewny jest wynikiem nadmiernego ,,rozlewania się tłuszczu”. Tłuszcz trzewny w tej hipotezie nie jest sam w sobie pierwotną przyczyną chorób metabolicznych. Tłuszcz trzewny pełni w tej sytuacji rolę markera, który wskazuje na zły stan metaboliczny organizmu. W momencie gdy organizm przekroczy bezpieczną pojemność magazynową tłuszczu podskórnego – ciało zaczyna odkładać tłuszcz trzewny (każdy z nas ma indywidualną pojemność).

Tłuszcz trzewny jest inną formą tłuszczu aniżeli tłuszcz podskórny. Znajduje się przede wszystkim wokół narządów, tj. trzustka, jelita czy też wątroba. Nie możemy go bezpośrednio poczuć z zewnątrz – chwytając fałdę skórną na ciele. Zlokalizowanie wokół narządów rodzi potencjalnie wiele problemów.

W teorii istnieje możliwość, że ktoś jest szczupłą osobą, a ma duże zapasy tłuszczu trzewnego. Fachowo mówimy w tej sytuacji o ektopowym tłuszczu, czyli tłuszczu zlokalizowanym w miejscach – w których zlokalizowany być nie powinien. BMI w takiej sytuacji może się zgadzać, natomiast zdrowie metaboliczne jest całkowicie zaburzone. 

Zlokalizowanie tłuszczu szczególnie w obrębie wątroby może prowadzić do znaczących zaburzeń metabolicznych. W badaniach gdzie naukowcy zestawili ze sobą ogólnie tłuszcz trzewny i tłuszcz zlokalizowany w obrębie wątroby – to właśnie tłuszcz w obrębie wątroby korelował z największą ,,dewastacją” metaboliczną.

Tłuszcz w obrębie wątroby przewidywał w bardzo dobrym stopniu zespół metaboliczny u ludzi, czyli – jeżeli kogoś wątroba była otłuszczona to istniała dużo większa szansa na jednoczesną diagnozę zespołu metabolicznego, aniżeli w przypadku ogólnej ilości tłuszczu trzewnego (np. bez otłuszczenia wątroby) – co naprowadza nas na trop, jakoby to właśnie tłuszcz w okolicy wątroby stanowił główny problem w tej sytuacji. 

Co więcej, istnieją badania, w których chirurgiczne usunięcie tłuszczu trzewnego u osób u których przeprowadzano operacje bariatryczne nie doprowadziło do dodatkowych korzyści zdrowotnych – przekraczających samą utratę masy ciała.

Wychodzi zatem na to, że to, że ektopowy tłuszcz jest bardziej formą markera korelującego z głębszym problemem systemowym w organizmie – a nie czynnikiem, który sam w sobie ,,niszczy zdrowie”.  Niemniej, to pierwsza hipoteza.

Czym jest zespół metaboliczny? 

Zespół metaboliczny to współwystępowanie zaburzeń metabolicznych, które zwiększają ryzyko powikłań zdrowotnych.

Na podstawie najnowszych Polskich wytycznych można go zdiagnozować gdy mamy do czynienia:

– Z osobą cierpiącą na otyłość

oraz gdy mówimy przynajmniej o dwóch z trzech poniższych kryteriów:

a) Podwyższone ciśnienie

b) Podwyższona glukoza na czczo

c) Podwyższony cholesterol Nie-HDL

Wytyczne odrobinę zmieniły się na przestrzeni czasu, dlatego jeżeli ktoś znał poprzednie to może być zaskoczony zmniejszeniem ilości parametrów branych pod uwagę.

W skrócie zatem mówimy tutaj o otyłości, dyslipidemii, insulinooporności i/lub hiperglikemii oraz nadciśnieniu.

________________________________________________________

Drugą teorią jest teoria wrotna.

Dlaczego wrotna? Od żyły wrotnej.  Jest to najczęściej rozpowszechniana teoria. O co w niej chodzi?

Większość tkanki tłuszczowej w ciele oddaje wolne kwasy tłuszczowe (FFA) do krążenia ogólnego, czyli trafiają one do serca, mięśni, wszędzie po trochu.

Ale tłuszcz trzewny ma wyjątkową lokalizację, tj. wspomnieliśmy wcześniej lokalizuje się w jamie brzusznej, otacza jelita, i jego krew odpływa bezpośrednio do żyły wrotnej, która idzie prosto do wątroby. To spora różnica. Wszystkie cząsteczki, które mają potencjał prozapalny i FFA – trafiają do krążenia wątrobowego, mówimy tutaj o dużych stężeniach, co obciąża wątrobę.

W odpowiedzi na taką sytuację wątroba produkuje więcej glukozy, następnie rozwija się insulinooporność i nagromadzenia wokół niej tłuszczu (nie ma co już z nim zrobić, jest przeładowana FFA). Gdy zbadamy poziom cytokin prozapalnych, tj. interleukina-6 to widzimy, że w żyle wrotnej jest on podwyższony (o nawet 50% w porównaniu z poziomem w innych regionach ciała). Zatem sam mechanizm istnieje i ma jakiś udział w negatywnym wpływie tłuszczu trzewnego na zdrowie metaboliczne, jednak…

Problem jest taki, że pomimo części spójnych dowodów – jest ona ciągle podważana przez badania na temat omentektomii, czyli wcześniej wspomnianego usunięcia tłuszczu chirurgicznego, gdzie to zabiegowe usunięcie nie prowadzi do znacząco lepszych rezultatów zdrowotnych, aniżeli ogólna redukcja masy ciała. Oczekiwalibyśmy nagłego i silnego usprawnienia glikemii, wrażliwości insulinowej, etc. – wykraczającego ponad redukcję masy ciała, a tak się nie dzieje.

Dlaczego? Ciężko powiedzieć, u zwierząt pełne usunięcie tłuszczu trzewnego prowadzi do poprawy glikemii. Problemem może być niedostateczne usunięcie, systemowy charakter zapalenia, redundancja i kompensacja (adaptacja organizmu na usunięcie), czynniki operacyjne i badawcze.

Trzecia – na szczęście już ostatnia teoria.

Teoria ta jest bardziej ukierunkowana na hormony, którymi tak często straszy się w social media, ale – tym razem bohaterem nie jest kortyzol. Mówimy tutaj o formie pętli sprzężenia zwrotnego.

W tej teorii tłuszcz trzewny prowadzi do nadmiernego wydzielania (ekspresji) enzymu AROMATAZY. Aromataza przekształca testosteron w estrogen.

U mężczyzn w przypadku podwyższonego poziomu estrogenu zostaje wydzielony sygnał do mózgu, aby ten jeszcze mocniej zmniejszył produkcje testosteronu.

Niższy poziom testosteronu dodatkowo potęguje wydajność komórek trzewnych w akumulacji tłuszczu, który napływa z krwiobiegu. To ponownie zwiększa aktywność aromatazy, a ta dalej przekształca testosteron w estrogen.

Mechanizm jest stosunkowo dobrze udokumentowany w literaturze, niemniej – jest on najpewniej przede wszystkim składową przyspieszającą dalszą akumulacje tłuszczu trzewnego, gdy już został odłożony w nadmiernej ilości.

Poza wspomnianymi zależnościami mamy również do czynienia z wydzielaniem przez tłuszcz trzewny substancji, które działają w sposób stosunkowo zbliżony do hormonów.

Bez wgłębiania się w nadmiernie skomplikowane mechanizmy – może to prowadzić, m.in. do wzrostu czynnika sprzyjającego powstawaniu zakrzepów oraz finalnie zatorów.

Dodatkowo, możemy także zaobserwować wpływ na ciśnienie. Co więcej, dochodzi do spadku produkcji adiponektyny, która wpływa korzystnie na wrażliwość insulinową oraz reguluje produkcję glukozy w wątrobie. Więcej tłuszczu trzewnego – to mniej adiponektyny. Jak możecie prawdopodobnie już zauważyć, wspominane wyżej składowe są częścią zespołu metabolicznego.

Ćwiczenia i ich wpływ na tłuszcz trzewny

W obszernej publikacji opublikowanej w 2016 roku zestawiony wpływ ćwiczeń i diety na efekty w redukcji tłuszczu trzewnego. Redukcja nadmiernej masy ciała wydaje się być kluczowym parametrem warunkującym utratę tłuszczu trzewnego, ale…

Istnieją dodatkowe mechanizmy, poza deficytem energetycznym, które warto znać.

W pracy tej badacze dostosowali dane o wyrównanie energetyczne, oceniając wpływ zmian w nawykach żywieniowych bez redukcji masy ciała oraz interwencji ruchowej.

Co to oznacza? Starano się dodatkowo wyizolować efekt zdrowego odżywiania i ruchu na redukcję tłuszczu trzewnego, niezależnie od zmian wagi.                         

Co wykazano?

Wykazano, że aktywność fizyczna ma znacząco większy wpływ na redukcję tłuszczu trzewnego, aniżeli sama zmiana nawyków żywieniowych, bez wygenerowania deficytu energetycznego. Wyniki wykazały, że ćwiczenia dają redukcję tłuszczu trzewnego na poziomie około 6,1%, natomiast same zmiany w odżywianiu na poziomie 1,1%. To 6-krotna różnica, więc jest warta zapamiętania.

Aby być szczerym należy tutaj podkreślić, że w ,,ostrej” redukcji tłuszczu trzewnego aktywność wytrzymałościowa oraz interwałowa będzie miała silniejszy efekt, aniżeli trening oporowy. Dlaczego? O tym za chwilę.

Co warto jednak podkreślić to to, że długofalowe dane ukierunkowane na trening oporowy wskazują, że to on lepiej chroni przed wzrostem masy ciała w okolicy talii, który następuje wraz z wiekiem.

Obwód talii jest jednym z lepszych predyktorów ilości tłuszczu trzewnego, dlatego dodanie go do pomiarów masy ciała może być wskazane.

Inne publikacje ukierunkowane na redukcje obwodu pasa wykazują, że w przypadku kombinacji ćwiczeń i deficytu energetycznego wywołanego zmianami w diecie możemy mówić o prawie dwukrotnej utracie obwodu pasa względem samej diety (2,2 cm vs 5,7 cm).

 

DLACZEGO AKTYWNOŚĆ POMAGA?

Tłuszcz trzewny wydaje się zawierać więcej receptorów beta-3 adrenergicznych. Receptory te reagują na adrenalinę katecholaminy, aktywując uwalnianie tłuszcz.

Dla odmiany posiada on mniej receptorów alfa-2 adrenergicznych, które normalnie działają jako hamulec mobilizacji tłuszczu. W przypadku silnego wzrostu katecholamin podczas intensywnego wysiłku tłuszcz trzewny reaguje mocniej niż tłuszcz podskórny.

Ps. to jest dokładnie ten sam szlak, w który celuje popularny afrodyzjak – johimbina. Johimbina blokuje alfa-2 adrenergiczne receptoru, które pełnią rolę hamulca w redukcji tłuszczu z określonego regionu (oporne regiony u mężczyzn i kobiet zawierają ich najwięcej). Tłuszcz trzewny ma z natury mało nieszczęsnych receptorów. 

Wzrost substancji jak katecholaminy jest silniejszy w przypadku intensywnej aktywności, opartej o ograniczenia wydolnościowe, aniżeli siłowe.  

 

Po co nam tłuszcz trzewny?

Ma to swoje podstawy ewolucyjne. Zakłada się, że tłuszcz trzewny był formą szybkiej rezerwy paliwowej, która miała nam służyć w trakcie chociażby nagłej ucieczki, gdy glikogen mięśniowy był na niskim poziomie. Bezpośrednie połączenie z wątrobą poprzez żyłę wrotną pozwala na jego szybkie wykorzystanie.

Ps. większość tłuszczu w ciele po uwolnieniu trafia do krwiobiegu, następnie leci okrężną drogą: przez żyły, płuca, serce i dopiero potem trafiają do tkanek, które mogą je wykorzystać. Tłuszcz trzewny z racji swojej lokalizacji jest bezpośrednio ,,drenowany” żyłą wrotną do wątroby, bez pośredników na swojej trasie.

Jeżeli mamy nagły wzrost zapotrzebowania na energię (RUCH – ucieczka przed lwem) – wątroba może szybko zużyć wolne kwasy tłuszczowe z tłuszczu trzewnego i użyć go do produkcji glukozy, ciał ketonowych, czy też bezpośrednio utlenić.

Można zatem powiedzieć, że ta sama architektura, która czyni go metabolicznie tak problematycznym przy siedzącym trybie życia sprawia, że jest on preferencyjnie spalany w trakcie ćwiczeń, co potwierdzają również niektóre dane na temat osób z nadmierną masą ciała, które trenują. Osoby te miewają niższe poziomy tłuszczu trzewnego, niż osoby z nadmierną masą ciała, ale nieaktywne fizycznie.

Co więcej, należałoby także wspomnieć o drugiej ścieżce sprawiającej, że ćwiczenia fizyczne są tak skuteczne w redukcji tłuszczu trzewnego.

W trakcie ćwiczeń kurczące się białka mięśni wydzielają interleukinę-6 (wcześniej wspomnianą w kontekście żyły wrotnej). Wysiłek o intensywnym charakterze może kilkukrotnie podnieść jej stężenie względem braku ruchu. Interleukina-6 sprzyja mobilizacji tłuszczu trzewnego i jego wykorzystaniu.

To wszystkie dzieje się niezależnie od deficytu energetycznego.

Mamy zatem silny argument za tym, że ćwiczyć warto niezależnie od nawyków żywieniowych, ponieważ benefity wykraczają potencjalne korzyści w redukcji masy ciała. 

 

CO DALEJ?

Dalej, aby nie przynudzać napomknę tylko, że jedną z prostszych, wcześniej wspomnianych metod na monitorowanie zmian w ilości tłuszczu trzewnego jest sprawdzane obwodu talii/pasa.

Warto to robić, ponieważ może w lepszym stopniu odzwierciedlać nasz stan metaboliczny, aniżeli po prostu sama masa ciała. Często dojdzie do spadku pasa przy implementacji ćwiczeń oraz zwiększeniu białka w diecie, m.in. ze względu na spadek tłuszczu trzewnego oraz poprawę kompozycji sylwetki (nawet jeżeli waga nie ulega zmianie).

Obecne wytyczne, m.in. Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości z 2024r. mówią o normie na poziomie 

<80cm obwodu u kobiety 

<94cm obwodu mężczyzn 

Nie oznacza to, że wyższe/niższe obwody są zawsze związane z gorszym/lepszym zdrowiem metabolicznym, niemniej wciąż to bardzo dobry populacyjny marker, który warto monitorować u siebie.

Coraz częściej wspomina się także o wskaźniku talia/wzrost (WHtR). Często jest bardziej precyzyjny niż samo BMI (18,5-24,9), które nie jest w stanie uwzględnić kompozycji sylwetki, czy rozlokowania tłuszczu. Jak go obliczamy? Dzielimy obwód talii przez wzrost, w tych samych jednostkach, wynik preferowany wynosi 0,4-0,49.

Przykładowo:

Pacjent: wzrost 175 cm, obwód talii 88 cm

WHtR = 88 ÷ 175 = 0,503  – wynik podwyższony, warto zwrócić uwagę na nawyki

O tym jednak porozmawiamy innym razem! Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego i przydatnego na temat zagadnienia jakim jest tłuszcz trzewny.

 

Bibliografia

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17287468/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22323866/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30228082/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27213481/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27213481/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21872714/

https://diabetesjournals.org/care/article/33/7/1413/39334/Po…

https://www.nadcisnienietetnicze.pl/sites/scm/files/2022-07/…

https://ptlo.org.pl/resources/data/forms/aktualnosci/258/ws_…

Przejdź do InstagramPrzejdź do NewsletterPrzejdź do Podcast SpotifyPrzejdź do Podcast YouTubePrzejdź do Instagram NaukaPrzejdź do MailPrzejdź do Telefon
WhatsApp Napisz do mnie