Papryczki chili, imbir, musztarda – pikantne dodatki często reklamuje się jako sprytny sposób na „podkręcenie” metabolizmu. Brzmi świetnie, ale czy rzeczywiście tak jest?

📌 Spoiler: Efekt jest raczej… symboliczny.


Jak wyglądało badanie?

  • Do eksperymentu przystąpiło 22 zdrowych mężczyzn o normalnej masie ciała. Badanie miało formę krzyżową, co oznacza, że każdy uczestnik przeszedł przez wszystkie interwencje. Między próbami zachowano minimum 3-tygodniowe przerwy

    Badacze zastosowali 5 interwencji:

    • 20 g imbiru

    • 8,3 g chrzanu

    • 21 g musztardy

    • 1,3 g czarnego pieprzu

    • Placebo (bez przypraw)

  • Przyprawy podawano na śniadanie (ok. 700 kcal), które zawierało chleb, szynkę, masło, jajecznicę, dżem, duszone jabłka, buraki oraz sok owocowy i wodę. Brzmi jak typowy hotelowy bufet, tylko bardziej pikantnie.

  • Po południu uczestnicy otrzymali pizzę i mieli jeść, aż poczują się komfortowo syci (czyli standardowa piątkowa kolacja…).


Co badano?

  • Mierzono termogenezę indukowaną dietą (DIT), czyli ile kalorii spala organizm dodatkowo po spożyciu posiłku.

  • Sprawdzano również spalanie tłuszczów i węglowodanów oraz poziom hormonów stresowych (adrenalina, noradrenalina).

  • Kontrolowano także apetyt (poprzez subiektywne odczucia) oraz monitorowano tętno i ciśnienie krwi.


Co się okazało?

  • Wynik? Żadna z przypraw (poza musztardą) nie wykazała znaczącego wpływu na zwiększenie termogenezy.

  • Musztarda podniosła wydatek energetyczny o… około 2 kcal na godzinę (czyli ,,bez szału”)

  • Pozostałe przyprawy nie miały praktycznie żadnego zauważalnego efektu na metabolizm.


Czego zabrakło?

📌 Brakowało kapsaicyny (substancji aktywnej z czerwonej papryczki chili), która w innych badaniach wykazała nieco większy potencjał termogeniczny – ok. 4 kcal więcej po posiłku bogatym w węglowodany. Nadal jednak efekt ten jest zbyt skromny, aby miał realne przełożenie na redukcję tkanki tłuszczowej.

📌 Co do kapsaicyny, są również dowody sugerujące delikatny efekt tłumienia apetytu, ale wyniki badań nie są spójne. Część prac nie wykazuje absolutnie żadnego efektu.


Praktyczne wnioski:

  • Dodawanie pikantnych przypraw do jedzenia nie będzie skuteczną strategią odchudzania. Kaloryczny zysk jest na poziomie marginesu błędu.

  • Jeśli lubisz pikantne potrawy – śmiało używaj przypraw, ale nie licz na cudowne przyspieszenie metabolizmu.

  • Skup się na podstawach – regularnej aktywności fizycznej, odpowiedniej kaloryczności i jakości diety. To daje realne efekty, a nie magiczne przyprawy.



📚 Bibliografia:

Przejdź do InstagramPrzejdź do NewsletterPrzejdź do Podcast SpotifyPrzejdź do Podcast YouTubePrzejdź do Instagram NaukaPrzejdź do MailPrzejdź do Telefon
WhatsApp Napisz do mnie